Holandia mlekiem płynąca

Holandia od wielu lat jest synonimem europejskiej mlecznej potęgi, i nie ma czemu się dziwić, zwłaszcza że znajduje się w pierwszej piątce światowego eksportu produktów mleczarskich. Chociaż trzeba przyznać, że w ostatnim czasie hodowla bydła mlecznego napotyka coraz więcej przeszkód. Spójrzmy zatem, jak wygląda holenderskie mleczarstwo.

tekst: Mateusz Uciński, na podstawie Global Dairy

Holandia na łamach naszego miesięcznika gościła ostatnio z dwóch powodów. Pierwszym z nich było wybudowanie w tym kraju i, co ważniejsze, zwodowanie pływającej farmy krów, która powstała w odpowiedzi na ogromny deficyt ziemi. Drugi powód to pojawienie się dość bulwersującej informacji, że w ciągu najbliższych dziesięciu lat liczba gospodarstw mleczarskich spadnie tu o 33% (z 16 tys. w 2018 r. do ok. 10,6 tys. w 2030 r.), co jest prawdziwą hodowlaną rewolucją. Jak donosi Rebecca Kwakman, redaktor serwisu Dairy Global – według danych z kwietnia 2019 r. w Holandii żyje 1,58 mln krów mlecznych i cieląt produkujących rocznie 14 mld kg mleka. Od 2017 r. możliwości rozwoju tego sektora są ograniczone ze względu na obowiązujące przepisy dotyczące stosowania fosforanów.

Obecne trendy wskazują, że całkowita liczba gospodarstw mleczarskich maleje, ale wielkość tego typu przedsiębiorstw rośnie. Holenderskie mleczarnie w 2019 r. przetworzyły szacunkowo 13,85 mld kg mleka, przy czym produkcja serów wykazała szczególny wzrost (ponad 1%), do 891 mln kg. Trzeba zaznaczyć, że kraj ten odpowiada za ok. 4% światowej produkcji sera.

Lider eksportu produktów mleczarskich

Całkowita wartość holenderskiego eksportu produktów mleczarskich wzrosła do ponad 7,8 mld euro, głównie z powodu wyrobów serowych (+6%), co doprowadziło do wzrostu cen i zwiększonej produkcji. Holenderski sektor mleczarski odpowiada za 7% krajowej nadwyżki handlowej, a udział Holandii w światowym handlu mleczarskim w 2019 r. wyniósł prawie 5%, co zapewniło jej miejsce w pierwszej piątce największych eksporterów tego typu produktów na świecie (obok Nowej Zelandii, USA, Białorusi i Niemiec). Prawie 75% mleka przetwarzanego w Holandii, co stanowi ponad 5,6 mld euro, pozostaje w Europie, gdzie głównym odbiorcą są Niemcy, ich najważniejszy partner handlowy. Eksport serów do tego kraju wyceniany jest na prawie 1,2 mld euro rocznie. Ważnymi produktami eksportowymi są również mleko w proszku i wysokiej jakości składniki żywności. Belgia, Niemcy i Francja to najważniejsze holenderskie rynki zbytu, których łączny udział przekracza 70%.

Konsumpcja krajowa i alternatywy roślinne

W sierpniu 2020 r. holenderski kanał informacyjny NOS poinformował, że sprzedaż krajowa produktów takich jak mleko, maślanka, gotowy budyń, kremy i inne desery stale spada. Wartość tego spadku badacze rynku oszacowali na ok. 6–25%. Bas Roelofs z holenderskiego giganta mleczarskiego Friesland Campina argumentował, że może to być spowodowane dostępnością szerokiej gamy innych napojów, od wody i napojów bezalkoholowych po herbaty i kawy. Ponadto konsumenci coraz rzadziej sięgają po desery ze względu na zawartość w nich dużej ilości cukru. Spadek popytu nie dotyczy wszystkich produktów mleczarskich – sprzedaż jogurtu, twarogu i mleka UHT wzrosła. Jednocześnie rośnie liczba substytutów pochodzenia roślinnego, takich jak napoje migdałowe i sojowe, które cieszą się coraz większą popularnością, co widać po asortymencie i obrotach producentów tego typu wyrobów. Firma Alpro, która oferuje roślinne zamienniki produktów takich jak mleko, jogurt, śmietana i lody, w ostatnich latach odnotowała wzrost obrotów na rynku holenderskim o dziesiątki milionów euro.

Jakość i zrównoważony rozwój

Pomimo wielu wyzwań stojących przed holenderskim przemysłem mleczarskim sektor ten nadal koncentruje się na zrównoważonym rozwoju, motywowanym zarówno przepisami, jak i inicjatywami branżowymi. W latach 2019 i 2020 holenderski przemysł hodowlany (nie tylko mleczarski) wzbudzał duże zainteresowanie mediów, gdy rolnicy masowo protestowali przeciwko rządowej propozycji ograniczenia emisji azotu poprzez zmniejszenie o połowę wielkości inwentarza żywego. Napięcia nieco złagodniały, gdy minister rolnictwa, przyrody i jakości żywności Carola Schouten obiecała, że propozycja ta nie będzie realizowana, dopóki nie zostanie opracowana racjonalna koncepcja zmian. Zrównoważony rozwój pozostaje głównym priorytetem holenderskiego sektora hodowlanego.

Systemy jakości

W holenderskich systemach jakości zdrowie zwierząt jest priorytetem. Tamtejszy sektor mleczarski, realizując założenia zgodne z przyjętymi regulacjami, postawił sobie dodatkowe wymagania. Należy do nich m.in. monitorowanie zdrowia krów przez niezależną służbę zdrowia zwierząt. Ponadto od producentów mleka wymagana jest, w celu spełnienia określonych norm jakości, stała współpraca z wyspecjalizowanymi lekarzami weterynarii. Dodatkowo hodowcy bydła mlecznego są zobowiązani do stworzenia tzw. planu zdrowotnego dla swoich gospodarstw. Według holenderskiej organizacji mleczarskiej (NZO) realizacja tych założeń przyczynia się do prawidłowego funkcjonowania zdrowego stada mlecznego i zapewnia wysokiej jakości surowiec. Oprócz wspomnianego istnieją jeszcze trzy inne filary wspierające systemy jakości w przemyśle mleczarskim, należą do nich higiena, produkcja i przechowywanie mleka oraz nadzór. Służą nie tylko promowaniu zdrowia i dobrostanu zwierząt, ale także mają wpływ na utrzymanie bezpieczeństwa żywności i zapobiegają występowaniu oporności na środki przeciwdrobnoustrojowe w stadach mlecznych. W latach 2009–2018 stosowanie antybiotyków w holenderskim sektorze hodowlanym spadło o ponad 63%.

Inicjatywy na rzecz zrównoważonego rozwoju

Zdrowie zwierząt i bezpieczeństwo biologiczne to nie jedyne priorytety holenderskiego sektora mleczarskiego – równie istotny jest zrównoważony rozwój. Częściowo mają na to wpływ inicjatywy takie jak Duurzame Zuivelketen, które koncentrują się na produkcji odpowiedzialnej za klimat, zdrowie i dobrostan zwierząt, ochronie wypasu na świeżym powietrzu oraz różnorodności biologicznej. Z kolei w ramach inicjatywy PlanetProof hodowcy bydła mlecznego muszą przestrzegać ogólnych wytycznych dotyczących jakości mleka, bezpieczeństwa w gospodarstwie i warunków wypasu (krowy muszą być wypasane przez co najmniej 120 godzin, 6 godzin dziennie, maksymalnie 10 krów na hektar pastwiska) oraz dbać o ochronę różnorodności biologicznej (poprzez promowanie trwałych pastwisk, ograniczenie stosowania środków ochrony roślin i stosowanie lokalnie produkowanej paszy dla zwierząt). Istotne są również klimat (spełnianie surowych wymogów dotyczących maksymalnej emisji gazów cieplarnianych i obowiązkowe korzystanie z zielonej energii), dobrostan zwierząt i ich zdrowie (w tym monitorowanie dorosłych krów i młodego bydła).

Jak widać, cena za bycie mleczną potęgą jest dość wygórowana. Ponoszą ją głównie holenderscy hodowcy, od których wymaga się niekiedy wielu ustępstw wobec oczekiwań państwa i konsumentów, których gusta stanowią jeden z decydujących argumentów ukierunkowujących działania przemysłu mleczarskiego w tym kraju. 