Holandia znów wrze. Hodowcy bydła mlecznego na celowniku nowych limitów środowiskowych

Holenderscy rolnicy powrócili na ulice i autostrady w proteście przeciwko nowym planom rządu dotyczącym radykalnego ograniczenia emisji azotu. Najnowsze przepisy uderzają bezpośrednio w sektor bydła mlecznego, narzucając niemożliwe do spełnienia normy obsady zwierząt i wymuszając cięcia na niespotykaną dotąd skalę.

Jan Hereditas

„Bez rolnika i prawdziwego jedzenia zostanie nam tylko sztucznie tworzona, chemiczna i pozbawiona wartości sztuczna papka, służąca do zniewolenia i szantażowania ludzi.”
Holandio, obudź się!!. Na zdjęciu widoczne są również odwrócone do góry nogami flagi Holandii (niebiesko-biało-czerwone zamiast czerwono-biało-niebieskich). W holenderskiej tradycji morskiej odwrócona flaga oznaczała niebezpieczeństwo lub wołanie o pomoc (SOS), a podczas protestów rolniczych w Holandii stała się głównym symbolem sprzeciwu wobec polityki rządowej
  • Od końca lipca na kluczowych drogach (m.in. A16 i A27) trwają traktorowe blokady organizowane m.in. przez Agractie i Farmers Defence Force, a na połowę sierpnia zapowiedziano ogólnokrajową demonstrację.
  • Rządowy pakiet z czerwca 2026 r. wymusza redukcję emisji azotu o 42–46% do 2035 r. i wprowadza bezwzględny limit obsady: maksymalnie 2,6 krowy na hektar.
  • Projekt zakłada m.in. tworzenie 500- lub 1000-metrowych stref buforowych wokół obszarów Natura 2000, co w praktyce oznacza wygaszanie działalności rolniczej pod przymusem prawa.

Kryzys uderza w produkcję mleka

Holandia, będąca jednym z największych eksporterów produktów rolnych i światową potęgą w dziedzinie genetyki, staje przed widmem masowej likwidacji stad. Wprowadzenie rygorystycznego wskaźnika 2,6 krowy na hektar budzi ogromny sprzeciw branży mleczarskiej, ponieważ przy obecnych modelach intensywnej produkcji oznacza to dla wielu gospodarstw konieczność zredukowania pogłowia o ponad połowę lub natychmiastowe bankructwo. Organizacje rolnicze ostrzegają, że planowane limity i kary emisji to ukryte wywłaszczenie rolników i niszczenie lat postępu hodowlanego pod pozorem ochrony środowiska.

Stanowisko ministra rolnictwa – czy rząd ustąpi?

Głównym adresatem gniewu rolników jest obecny minister rolnictwa van Essen (z partii D66). Mimo potężnego nacisku środowiska hodowlanego i narastających strajków, minister nie zamierza wycofać się z planów zaostrzenia polityki klimatycznej.

Van Essen przyznał niedawno, że nowy pakiet nałożony na rolników jest bardzo ambitny, ale stanowczo podkreślił, że cele na lata 2030 i 2035 są bezwzględnie konieczne i nie podlegają negocjacjom. Według niego obniżenie emisji azotu jest niezbędne, aby wyjść z prawnego pata narzuconego przez sądy i odblokować wstrzymane projekty budowlane oraz inwestycyjne w całym kraju.

Zamiast rezygnacji z limitów i buforów ekologicznych, resort rolnictwa obiecuje wsparcie finansowe dla gospodarzy wdrażających innowacyjne techniki ograniczania emisji w swoich oborach. Dla rolników i ich reprezentantów to jednak za mało – domagają się całkowitego wyrzucenia projektu do kosza i zapowiadają eskalację blokad w całym kraju.

Hasło holenderskich rolników
„Jeśli padniemy, to wszyscy razem!! Szlag nas trafi wszystkich / Do piachu!!!”. Hasło holenderskich rolników. Wyraża determinację i poczucie, że ewentualny upadek branży dotknie całe społeczeństwo, grafika: Media Społecznościowe