Żegnamy śp. Andrzeja Waisa

Zaangażowany, pełen pasji, a przy tym sumienny i zawsze gotowy do pomocy. Nie ograniczał się do tego, co bliskie i wygodne – patrzył dużo dalej! Poniżej wspominamy Andrzeja Waisa – wybitnego hodowcę, który całe swoje życie poświęcił bydłu rasy simentalskiej.

tekst: Angelina Czubska-Stączek
zdjęcia: archiwa rodzinne i PFHBiPM

Pożegnaliśmy Andrzeja Waisa – człowieka niezwykle oddanego zwierzętom, ziemi i ludziom, z którymi przyszło mu pracować. Człowieka, którego życie było głęboko zakorzenione w wartościach prostych, a zarazem najważniejszych: rodzinie, pracowitości, odpowiedzialności, życzliwości oraz pasji, która nadawała rytm każdemu jego dniowi.

Tą pasją była hodowla bydła simentalskiego, którą z oddaniem zajmował się od 17. roku życia, gdy przejął ją po swoim tacie, śp. Janie Waisie, a później rozwijał wspólnie z ukochaną żoną Danielą. Swoje gospodarstwo budowali krok po kroku, z ogromnym zamiłowaniem i poświęceniem. Od najmłodszych lat towarzyszył im syn Konrad – zawsze blisko, zawsze gotów pomagać i uczyć się od Taty. Pan Andrzej był niezwykle dumny ze swojej rodziny, która była dla niego największą wartością i ogromnym wsparciem.

Zawsze zaangażowany, gotowy do pomocy, patrzył dalej niż tylko na własne podwórko. Gospodarstwo, które prowadził, było znane nie tylko w okolicy, lecz także w całym kraju. Odbywały się w nim liczne szkolenia – krajowe i zagraniczne – przyciągające hodowców z różnych stron. Dzięki jego wiedzy, życzliwości i otwartości stało się ono miejscem wymiany doświadczeń, rozwoju i współpracy.
Od 47 lat w gospodarstwie prowadzona była ocena użytkowości mlecznej, co świadczy o ogromnym zaangażowaniu pana Andrzeja w rozwój hodowli oraz o jego dążeniu do wysokich standardów i profesjonalizmu. Jego praca miała znaczenie nie tylko dla rodziny, ale także dla całej branży hodowlanej i mleczarskiej.

Chętnie uczestniczył w wystawach bydła simentalskiego – w Rudawce Rymanowskiej i wielu innych miejscach – które były dla niego źródłem satysfakcji i dumy. Szczególną radość sprawiło mu świętowanie wraz z rodziną sukcesu krowy Serenady, która w 2023 r. zdobyła tytuł superczempiona Narodowej Wystawy Zwierząt Hodowlanych w Poznaniu. Było to ukoronowanie lat pracy, zamiłowania i poświęcenia, bo dla pana Andrzeja hodowla nie była zawodem – była powołaniem.

Wszystko, co robił, wykonywał sumiennie. Wierzył, że jakość rodzi się z troski, a przyszłość polskiej hodowli zależy od ludzi pracujących razem – zgodnie i z sercem. Takimi ludźmi się otaczał. Przez lata był nie tylko specjalistą, ale także sojusznikiem i przyjacielem dla wielu hodowców w całym kraju.

Zapamiętamy Go jako człowieka pracowitego, rodzinnego, pełnego pasji i oddanego temu, co robił. Pozostawił po sobie nie tylko gospodarstwo i liczne osiągnięcia, ale przede wszystkim dobro, którym obdarzał innych. Jego mądrość i życzliwość pozostaną w sercach wszystkich, którzy mieli szczęście Go znać.

W imieniu Polskiej Federacji Hodowców Bydła i Producentów Mleka oraz Zarządu Polskiego Związku Hodowców Bydła Simentalskiego oraz wszystkich hodowców dziękujemy Ci za Twoją pracę, oddanie i dobre serce. Dziękujemy za każdą chwilę poświęconą innym, za każdy gest życzliwości i każde słowo wsparcia.

Niech ziemia, którą tak kochałeś, będzie Ci lekką.
Spoczywaj w pokoju!

Reklama