Federacja przeciwko piątce Kaczyńskiego

Polska Federacja Hodowców Bydła i Producentów Mleka dołączyła do ogólnopolskiego strajku rolników i 13 października protestowała na ulicach Warszawy. Swoje oburzenie hodowcy wyrazili przed siedzibą Ministerstwa Rolnictwa i gmachem Parlamentu RP.

tekst i zdjęcia: Mateusz Uciński

Przedstawiciele związków hodowców z całej Polski spotkali się na ulicy Parkingowej, aby przeciwstawić się szkodliwej dla polskiej wsi ustawie o obronie praw zwierząt. Niestety, ze względu na konieczność zachowania reżimu sanitarnego, związanego z epidemią koronawirusa, w proteście mogło wziąć udział jedynie około 150 osób, pod warunkiem przestrzegania obostrzeń dotyczących zasłaniania ust i nosa oraz zachowywania dystansu.
Demonstracja, na której czele szli prezydenci PFHBiPM Leszek Hądzlik i Andrzej Steckiewicz, oraz dyrektorzy Stanisław Kautz i Mieczysław Klupczyński przeszła ulicą Żurawią na pl. Trzech Krzyży, skąd udała się pod gmach Ministerstwa Rolnictwa, gdzie symbolicznie wygwizdano ministra Grzegorza Pudę i jego decyzje odnośnie do procedowania wadliwej ustawy. Prezydent Leszek Hądzlik, zwracając się do zebranych manifestantów, podkreślił, że niedopuszczalne jest, aby trzeba było walczyć o prawa, o których w innych krajach decydują rolnicy. – To hańba, że musimy protestować w obronie własnej tożsamości! – podkreślał prezydent PFHBiPM. – To hańba, że musimy protestować przeciwko temu, co zgotowali nam ludzie odpowiadający za Polskę, a przez co nasza przyszłość gospodarcza jest pod znakiem zapytania. To skandal, że rządzący bez jakiejkolwiek konsultacji z nami postanowili o ustawie „Piątka dla zwierząt”. Dlatego się pytam, kogo reprezentują ci parlamentarzyści? To chore, aby tak rzucać komuś kłody pod nogi! Mamy przykłady takich działań. Przed 5–6 laty wprowadzono zakaz uboju rytualnego, i ceny skupu żywca bardzo szybko spadły o 30%! Miało to wpływ na wszystkie kategorie bydła, ponieważ to właśnie ubój koszerny i halal definiuje stawki płacone hodowcom. Jeszcze przykrzejsze jest to, że politycy dopuszczają ludzi, którzy nie mają żadnego pojęcia o hodowli ani pracy ze zwierzętami, aby oceniali, czy my to dobrze robimy! Przez 30 ostatnich lat wyłożyliśmy wszyscy ogromne pieniądze, aby poprawić dobrostan naszych stad, który z kolei wpływa na ekonomikę prowadzonych gospodarstw. A teraz to się neguje. Jak to możliwe, że Ministerstwem rządzą ludzie uważający, że najważniejsze są zwierzęta małe: kotki, pieski czy ptaszki, które przecież też są więzione w klatkach czy w mieszkaniach! To my, a nie oni, wiemy, jak hodować zwierzęta i jak o nie dbać! Dlatego nie pozwolimy, by ekoterroryści wchodzili na teren naszych gospodarstw i decydowali, czy dobrze traktujemy nasze krowy i czy dobrze produkujemy mleko! Nie ma na to naszej zgody!

Ponad 150 hodowców zrzeszonych w Polskiej Federacji Hodowców Bydła i Producentów Mleka demonstrowało 13 października w Warszawie. Chociaż chętnych do udziału w proteście było znacznie więcej, nie pozwalały na to wytyczne sanitarne związane
z pandemią COVID-19

Do hodowców bydła mlecznego zwrócił się także Jacek Zarzecki, prezes Polskiego Związku Hodowców i Producentów Bydła Mięsnego, który zaapelował o jedność wśród organizacji branżowych. – Nie ma zgody polskich rolników na zarzynanie polskiego rolnictwa! – akcentował. – To my pracujemy, aby oni w parlamencie i ministerstwach mieli pieniądze na swoje pensje! Jeżeli ktoś myśli, że odpuścimy, to srogo się myli! Dzisiaj nie skończymy naszej walki, bo jesteśmy razem – zjednoczeni rolnicy i zjednoczona wieś!

Tak minister Puda przywitał protestujących hodowców. Ministerstwa Rolnictwa chronił oddział policji

Hodowcy spod Ministerstwa Rolnictwa ulicami Marszałkowską i Piękną przeszli pod gmach Parlamentu RP. Tam do protestujących wyszli parlamentarzyści: senator Ryszard Bober z PSL-u oraz Józef Łyczak z PiS-u, którzy zapewnili, że będą głosowali za odrzuceniem przez Senat ustawy o ochronie zwierząt.

Prezydent PFHBiPM Leszek Hądzlik, protestujący wraz z hodowcami pod gmachem Ministerstwa Rolnictwa, nazwał hańbą to, co zgotowali rolnikom politycy rządzący Polską

– Nie było żadnych konsultacji społecznych! – podkreślił z mocą senator Bober. – Jedyne konsultacje odbyły się 30 września, kiedy przyjechaliście protestować, i odbędą się dzisiaj, też z racji protestu. To jest zła ustawa, wpłynęło ponad 3 tys. uwag odnośnie do jej treści, co jest rzeczą naprawdę niesłychaną! Wczoraj złożony przeze mnie wniosek o odrzucenie w całości ustawy „Piątka dla zwierząt” zdobył akceptację senackiej komisji ds. rolnictwa i będzie procedowany jako wniosek najdalej idący po skończonej debacie. Oczywiście będą umieszczone, w drugim czytaniu, poprawki legislacyjne. Nie wiem, czy głosowanie odbędzie się dzisiaj, czy jutro, ale zapewniam, że w pierwszej kolejności głosowany będzie wniosek o odrzucenie tej ustawy w całości!

Uczestnicy protestu zgodnie wygwizdali ministra Grzegorza Pudę za jego działania na niekorzyść polskiego rolnictwa

Manifestacja zakończyła się około godziny 13. Prezydent Hądzlik podziękował wszystkim za przybycie i dostosowanie się do wymuszonych pandemią reguł.

Manifestujący udali się pod Parlament RP, aby i tam wyrazić swoje niezadowolenie z nowelizacji ustawy o ochronie zwierząt

W dzień po warszawskim proteście, 14 października, Senat nie zgodził się na odrzucenie w całości noweli o ochronie zwierząt, o które wnioskowała Komisja Rolnictwa i Rozwoju Wsi. Za odrzuceniem wniosku komisji rolnictwa głosowało 64 senatorów, za było 24, dziewięciu wstrzymało się od głosu. Senat odrzucił także w kolejnym głosowaniu wniosek Lewicy o przyjęcie noweli bez poprawek. Za wnioskiem głosowało dwóch senatorów, przeciwko było 97, a jeden się wstrzymał.

Do protestujących hodowców wyszedł senator Ryszard Bober, który opowiedział o działaniach legislacyjnych podjętych przez niego w celu odrzucenia przez Senat wadliwej ustawy

Ponadto senatorowie przyjęli poprawkę, która przewiduje, że hodowla zwierząt na futra może być prowadzona do 1 lipca 2023 r., a ubój rytualny do 31 grudnia 2025 r. Zgodnie z poprawką podmiotom prowadzącym tę działalność przysługiwałoby roszczenie skierowane do Skarbu Państwa o odszkodowanie za poniesioną szkodę wynikającą z konieczności dostosowania się do wprowadzanych nowelą przepisów o wygaszeniu ich działalności. Wnioski w sprawie rekompensat będzie rozpatrywał minister rolnictwa, a od jego decyzji będzie przysługiwało odwołanie do sądu. Teraz nowelizacja wróci do Sejmu. 