Pożądana wersja offline programu Stado OnLine

Łukasz Kap – hodowca z miejscowości Brzostówiec, spod Radzynia Podlaskiego – o tym, że może zostać testerem programu do zarządzania stadem SOL dowiedział się od Marty Falkowskiej, zootechniczki z Polskiej Federacji Hodowców Bydła i Producentów Mleka, opiekującej się jego gospodarstwem.

Rozmawiał i zdjęcia: Radosław Iwański

Dwa pokolenia, Julian Kap i jego syn Łukasz, zdają sobie sprawę ze skoku technologicznego w zarządzaniu hodowlą i chowem bydła oraz produkcją mleka

Łukasz Kap – hodowca z miejscowości Brzostówiec, spod Radzynia Podlaskiego – o tym, że może zostać testerem programu do zarządzania stadem SOL dowiedział się od Marty Falkowskiej, zootechniczki z Polskiej Federacji Hodowców Bydła i Producentów Mleka, opiekującej się jego gospodarstwem. Do testów zgłosił się za pośrednictwem maila, który był adresowany do zespołu pracującego nad programem. Jeszcze tego samego dnia utworzono mu profil w programie Stado OnLine i mógł zabrać się do jego testowania. Hodowca korzystał dotychczas z programu Hodowca Online, należącego do Polskiej Federacji Hodowców Bydła i Producentów Mleka, który jednak nie oferuje aż takich funkcjonalności, jak testowany przez niego SOL. Po pół roku testów Łukasz Kap podzielił się z nami swoimi doświadczeniami i uwagami.

Nie zastanawiał się Pan ani chwili, czy zostać testerem programu SOL?
O tym, że program ma zostać zbudowany, było głośno już 1,5 roku temu. Śledziłem informacje z tym związane, gdyż byłem zainteresowany aplikacją, która będzie służyła do zarządzania stadem i będzie dawała możliwość segregowania danych, które zostaną przeze mnie do niej wprowadzone, a które oczywiście dotyczą mojego stada bydła mlecznego. Kibicowałem tej inicjatywie od samego początku, bo zżerała mnie ciekawość, jak ona będzie działała.

Początki były trudne?
Pierwsze zetknięcie z programem było bardzo dobre. Wszystko było w nim poukładane dzięki czytelnym ikonom programu. Jednak później ten obraz nieco przybladł. Program jest bardzo rozbudowany i testując go od samego początku, trudno było mi się w nim połapać. W kolejnych tygodniach zrozumiałem go, między innymi dzięki temu, że zostały udostępnione dla testerów filmy instruktażowe, które podpowiadały, jak się w nim poruszać.

Swoją rolę odegrała także grupa wsparcia na Facebooku?
Dla testerów programu okazał się niezastąpiony kontakt między nimi za pośrednictwem zamkniętej grupy na Facebooku. Stworzona przez dr. Krzysztofa Słoniewskiego i jego zespół z PFHBiPM dla hodowców oceniających program, pozwoliła mi na bieżąco wymieniać informacje z innymi hodowcami. Wzajemne podpowiedzi testerów coraz bardziej otwierały przede mną możliwości programu.

SOL okazał się przydatny?
Tak, jednakże pojawił się jeden kłopot. Jeśli dane wprowadzam w domu, gdzie mam dobre łącze internetowe, wszystko jest super. W oborze zasięg Internetu jest słaby i tam właśnie nie mogę na bieżąco wprowadzać do programu zdarzeń występujących w moim stadzie. Nawet poruszyłem ten temat na naszej grupie facebookowej, proponując, żeby została stworzona wersja offline programu, która służyłaby tylko do wprowadzania danych w takich oborach, gdzie nie ma dostępu do Internetu. Zdania są podzielone.

SOL przydatny jest także w niedużym gospodarstwie. Hodowca doi 25 krów, których średnia wydajność kształtuje się na poziomie 8 tys. kg mleka

Nie wiadomo, czy taka wersja programu powstanie?
W domu, gdzie sygnał sieci jest bardzo dobry, można by było wprowadzone w oborze w trybie offline dane wysłać do programu. W mojej oborze, przy dużej grubości ścian, sam ruter nie wystarczy do uruchomienia Internetu, potrzebna by była kierunkowa antena, a to wiąże się z wydatkiem kilkuset złotych. Czy ten wydatek będą w stanie ponieść inni hodowcy, którzy są w podobnej sytuacji, żeby na bieżąco wprowadzać informacje do programu SOL? Nie wiem.

Które moduły programu wykorzystuje Pan w zarządzaniu stadem? Które funkcjonalności programu SOL są dla Pana najbardziej przydatne?
Wykorzystuję SOL przede wszystkim w zarządzaniu rozrodem mojego bydła. Wszelkie wprowadzone informacje analizuję, a program przypomina mi o kolejnych zabiegach, jakie muszą być wykonywane. Choćby informacje o występowaniu rui są bardzo przydatne. Rozród jest wg mnie podstawowym filarem prowadzenia gospodarstwa, i nawet przy małej liczbie sztuk bydła można zapomnieć o tym, o czym trzeba pamiętać.

Testował Pan moduł „Zdrowie”?
Ten moduł to kolejna funkcjonalność wykorzystywana przeze mnie. Leki, diagnozy, karencje – każda krowa ma swoją historię, dobrze opisaną i przydatną dla lekarzy weterynarii. Zeszyt czy też pojedyncze kartki, na których zapisywałem zdarzenia, często ginęły albo gdzieś się zawieruszały. SOL mam cały czas, wystarczy włączyć komputer, „odpalić” smartfon, wejść do programu, przypomnieć sobie, co dolegało danej samicy i w oparciu o te informacje podejmować kolejne decyzje produkcyjne.

Jak te moduły ewoluowały pod wpływem sugestii testerów?
Na początku moduł „Zdrowie” oferował wprowadzanie tylko pojedynczych zabiegów, bez możliwości tworzenia schematów. To się zmieniło. Wprowadzono także powiadomienia zabiegów poprzez SMS-y. Do każdego zadania, które trzeba wykonać, można dodać powiadomienie SMS o terminie jego wykonania. To może być nawet przypomnienie o zrealizowaniu błahego zadania, jakim jest np. wyczyszczenie kojca.

Ile razy zagląda Pan do SOL?
Zazwyczaj raz dziennie. Gdy jednak chcę cokolwiek sprawdzić, robię to częściej. Jeśli zaglądam codziennie do programu, łatwo jest mi nad wszystkim zapanować. Systematyczność współpracy z programem jest pomocna w zarządzaniu. Teraz, gdy stado w pełni zewidencjonowałem w SOL, współpraca z nim jest codzienną przyjemnością. Zaglądam do niego po to, żeby nic mi nie umknęło. Podczas doju w każdej chwili mam dostęp do informacji z próbnych udojów i wiedzę o zdrowotności danej samicy. Wiedza o liczbie komórek somatycznych pozwala mi ustawiać krowy w określonej kolejności do dojenia. Te z wyższą liczbą komórek doję na końcu, po to, żeby nie roznosić ich po stadzie.

SOL to nie tylko zarządzanie zdrowiem i rozrodem bydła.
Bardzo przydatną funkcją jest wydruk dokumentów do Agencji Restrukturyzacji i Modernizacji Rolnictwa. Wszystkie rejestrowane zdarzenia w stadzie, te wymagane przez Agencję, generuję do pliku pdf, drukuję i wysyłam. Szkoda, że dziś nie można tej operacji przeprowadzić online, za pośrednictwem programu Stado OnLine. Może w przyszłości taka funkcja będzie dostępna? To samo mogę powiedzieć o pozyskiwaniu kolczyków dla bydła. Dobrze by było, żeby program wysyłał zamówienie do certyfikowanego podmiotu z listy ARiMR o nadanie kolczyków lub produkcję ich duplikatów.

Dziękuję za rozmowę.