Odchów jałówek ze spojrzeniem w przyszłość – cz. 1

Na początku marca br. w Boszkowie w Wielkopolsce odbyła się druga edycja Konferencji „Czas na współpracę”, zorganizowana przez firmę weterynaryjną Bovi Vet Service i zespół portalu ekrowa.pl. Głównym tematem były różne aspekty odchowu jałówek. Prezentujemy jedną z prelekcji z tego zakresu.


tekst: RYSZARD LESIAKOWSKI

Pandemia wywołana przez koronawirusa pokrzyżowała wiele zamierzeń. Kłopoty częściowo dotknęły także organizatorów wspomnianej konferencji. – Dzisiaj podejmiemy temat odchowu młodzieży, naszym ekspertem w tych zagadnieniach będzie prof. Michael Overton z Uniwersytetu Georgia w USA. Niestety profesor nie uzyskał zgody na przylot do Polski z uwagi na sytuację epidemiczną w Europie. Dowiedzieliśmy się o tym w ostatniej chwili i nie było możliwości przełożenia i odwołania tego spotkania – informował licznie przybyłych uczestników prowadzący konferencję, lek. wet. Michał Hądzlik z firmy Bovi Vet Service. Kłopot był duży, ponieważ zaproszony gość ze Stanów Zjednoczonych miał zaplanowane wygłoszenie trzech prelekcji. Na szczęście z pomocą przyszła nowoczesna technologia i prezentacje zostały wygłoszone online, informacji przekazywanych przez prof. Michaela Overtona z gabinetu w USA uczestnicy konferencji wysłuchali w sali hotelu Sułkowski w Boszkowie. Technika zdała egzamin. Pozostałe zaplanowane wystąpienia polskich prelegentów: lek. wet. Sławomira Koźmińskiego, dr. Zbigniewa Procajły (UW-W Olsztyn) oraz Franka Cordesa z Niemiec (producent mleka), wygłoszono w tradycyjny sposób. Konferencja trwała dwa dni.

Jak uzyskać najlepsze jałówki remontowe?
Producenci mleka chcieliby, aby ich krowy w pełni wykorzystały swój potencjał genetyczny do produkcji mleka. Jest to możliwe, jeśli zwierzęta będą zdrowe i choroby nie będą wpływały negatywnie na wydajność mleczną. Oczywiście, ze źle odchowywanej jałówki nie wyrośnie dobra mlecznica – referował amerykański profesor, wygłaszając swoją prezentację pt. „Odchów jałówek ze spojrzeniem w przyszłość”. Podkreślił, że odchów cieląt i młodzieży jest inwestycją w kolejne pokolenia krów, umożliwiającą efektywną produkcję mleka w przyszłości. Błędem jest stosowanie taniego żywienia cieląt bez uwzględnienia ich dobowych przyrostów. Takie postępowanie jest przyczyną występowania u jałówek wielu problemów zdrowotnych i niskiej mleczności krów. W opinii prof. Michaela Overtona większość problemów występujących w chowie krów mlecznych związana jest z zarządzaniem, co oznacza, że tym kłopotom można zapobiegać. Wysiłki należy skierować przede wszystkim na profilaktykę, a nie na terapię. W profilaktyce można opierać się na szczepieniach, ale bardzo dobre efekty przynosi poprawa warunków środowiskowych.
– Uważam, że biegunki u cieląt to przede wszystkim problem żywieniowy i higieniczny, czasami zdarzają się uchybienia w poprawnym utrzymaniu, które zwiększają ryzyko występowania zaburzeń przewodu pokarmowego w ciągu pierwszych 30 dni życia. Zapalenia płuc u cieląt występują zwykle w wieku pierwszych 30–40 dni, i następnym krytycznym okresem jest czas po odsadzeniu. Często jest to związane z błędami żywieniowymi, które negatywnie wpływają na status immunologiczny cieląt – powiedział ekspert z USA. Poinformował także, że choroby płuc mogą być efektem słabej jakości powietrza, co występuje w budynkach z nadmierną obsadą zwierząt. Ponadto schorzenia te występujące u cieląt w wieku 30–40 dni mogą być powiązane z wcześniej zdarzającymi się biegunkami. Zaburzenia ze strony układu pokarmowego upośledzają wchłanianie składników pokarmowych, co negatywnie wpływa na organizm i prowadzi do spadku odporności.

Cele odchowu
W odchowie cieląt i młodzieży prelegent za akceptowalny poziom upadków uznał:
• martwe porody (pierwsze 48 godzin po porodzie) – mniej niż 6% (przeżywalność 94%);
• od 48 godz. życia do odsadzenia – mniej niż 4% (przeżywalność 96%);
• wiek 2–6 miesięcy – mniej niż 2% (przeżywalność 98%);
• od 6 mies. życia do wycielenia – 1% (przeżywalność 99%).

W ciągu całego okresu odchowu przeżywalność powinna wynosić nie mniej niż 88% lub 93%, uwzględniając okres od 48 godzin po porodzie do wycielenia się jałówek.

Amerykański naukowiec wymienił także cel hodowlany. Wymogiem jest, aby młode samice w określonym wieku uzyskały odpowiednią masę ciała i prawidłowy wzrost. Z ekonomicznych względów jałówki trzeba kryć wcześnie, w wieku 11–13 miesięcy, kiedy osiągną masę ciała ok. 55% ciężaru dorosłej krowy, czyli ok. 400 kg przy wysokości 85–90% dorosłej sztuki, tj. ok. 1,3 m. Po zacieleniu jałówki będą nadal rosły. Przed wycieleniem masa jałowic powinna wynosić ok. 95% dorosłej krowy, czyli ok. 690 kg przy wzroście 95% dojrzałej mlecznicy, tj. ok. 1,4 m. Ważna jest także kondycja jałówek, która przed wycieleniem nie może przekraczać 3–3,25 punktów w pięciopunktowej skali BCS.

Osiągnięcie wymienionych wyżej celów wymaga podjęcia działań w tym kierunku. W opinii Michaela Overtona skuteczny program remontu stada powinien obejmować:
• zarządzanie kojcem porodowym;
• pobranie i podanie siary;
• żywienie przed odsadzeniem;
• zarządzanie odsadzeniem;
• utrzymanie przed odsadzeniem;
• żywienie po odsadzeniu;
• utrzymanie po odsadzeniu;
• przeniesienie do kojca krycia;
• zarządzanie kryciem;
• przeniesienie do kojca przedporodowego.

Opieka nad oseskiem
Na przeżywalność nowo narodzonych cieląt duży wpływ ma fachowe udzielnie pomocy porodowej i postępowanie z oseskiem. – Cielęta po trudnych porodach, z udziałem pomocy porodowej, wykazują trzy razy większe ryzyko śmierci w pierwszych dwóch dniach życia i trzy razy większe ryzyko śmierci od 2. do 120. dnia życia z powodu zakażeń. Dlatego ważne jest przeszkolenie pracowników odbierających porody – powiedział prelegent. Zwrócił także uwagę na problem martwych porodów, tj. upadków w ciągu pierwszych 48 godzin życia cieląt. Mogą one wynikać z dużej podatności osesków na wychłodzenie organizmu, niskiego poziomu cukru we krwi, kwasicy metabolicznej i oddechowej oraz problemów z płucami (nierozwinięty surfaktant) i wad genetycznych. Zdaniem naukowca dla cielęcia pierwszą i najważniejszą czynnością jest wzięcie pierwszego oddechu. Dlatego po porodzie ważne jest oczyszczenie nozdrzy i pyska ze śluzu, ponieważ ułatwia to oddychanie.

– Gdy cielę bierze zbyt późno pierwszy oddech, to oddychanie można pobudzić poprzez polewanie lodowatą wodą po głowie i uszach – radził naukowiec. Odradzał natomiast zwieszanie cielęcia głową do dołu, trzymając je jednocześnie za tylne kończyny. Wyjaśnił, że w tej pozycji wprawdzie wypływa śluz z nozdrzy, ale nie pochodzi on płuc, lecz z trawieńca. Ponadto taka pozycja nie ułatwia cielęciu złapania pierwszego oddechu. Po osuszeniu cielę najlepiej ułożyć w pozycji mostkowej na podwiniętych przednich kończynach, co umożliwi pierwsze napełnienie płuc powietrzem.

Naukowiec zalecił jak najszybsze oddzielenie nowo narodzonego oseska od krowy. – Umożliwić można wylizanie cielęcia, ale tylko do momentu, kiedy zaczyna wstawać. Szybkie oddzielnie od matki zapobiega pobraniu gnojowicy lub zakażeniu inną drogą. Uniemożliwimy też ssanie krowy, co jest niewskazane, ponieważ musimy dokładnie widzieć, ile siary cielę wypiło – powiedział prof. Michael Overton. Naukowiec zalecił także dezynfekowanie pępowiny za pomocą 7-proc. roztworu jodyny, odradził stosowanie do tego celu preparatów do kąpieli strzyków. Ważną czynnością jest osuszenie oseska, zanim zostanie przeniesiony w chłodniejsze miejsce. Można do tego celu wykorzystać kojce z lampami grzewczymi.

Siara – eliksir życia
– Sposób podania pierwszej siary wpływa na wzrost, przyrosty masy ciała i sprawność immunologiczną organizmu cieląt. Karmienie siarą ma wpływ także na wiek pierwszego wycielenia jałówki oraz na mleczność krów w pierwszej i drugiej laktacji – referował naukowiec.

Pierwsza siara powinna być jak najszybciej udojona i podana cielęciu, dobrze byłoby, aby to nastąpiło w ciągu 1–2 godzin po porodzie. Ważne jest, aby siara z pierwszego udoju zawierała w jednym litrze powyżej 50 g IgG. Siarę z mniejszą ilością przeciwciał można zostawić do kolejnych pojeń. Jej jakość należy kontrolować za pomocą siaromierza lub refraktometru. Prelegent wskazał także na czystość mikrobiologiczną siary. W jednym mililitrze powinna ona zawierać mniej niż 100 tys. jednostek tworzących kolonie oraz mniej niż 10 tys. jednostek tworzących kolonie przez bakterie z grupy coli. Siara może być poddana pasteryzacji w temperaturze 60°C przez 60 minut, wyższa temperatura może zniszczyć ciała odpornościowe. Jej nadmiar można schłodzić i przechowywać przez 2–3 dni lub zamrozić na okres sześciu miesięcy. Zarówno schłodzona, jak i zamrożona przed podaniem cielętom powinna być ostrożnie ogrzana.

– Aby cielę było dobrze zaopatrzone w przeciwciała, powinno pobrać siarę dobrej jakości i w odpowiedniej ilości – podkreślił prelegent. Zadbać należy, aby jałówki rasy HF pobrały pierwszą siarę w ilości 4 l, a cielęta rasy jersey – 3 l. W ciągu 12 godzin cielę powinno otrzymać następną, dwulitrową porcję siary. Naukowiec zaznaczył, że większość cieląt nie pobiera samodzielnie więcej niż 2 l siary od matki lub z butelki. Pobranie przez zwierzę odpowiedniej ilości ciał odpornościowych umożliwia podawanie siary za pomocą zgłębnika. Poprawność odpojenia można sprawdzić za pomocą refraktometru, określając zawartość białka całkowitego w surowicy krwi. Naukowiec z USA zaleca pobranie krwi od 10 do 12 cieląt klinicznie zdrowych i zinterpretowanie uzyskanych wyników na poziomie grupy. U 90% cieląt powinniśmy uzyskać wynik co najmniej 5,2 g białka całkowitego/dL lub wyższy, albo u 80% cieląt – nie mniej niż 5,5 g białka całkowitego/dL. Prelegent zwrócił też uwagę na systematyczne kalibrowanie refraktometru.

Okres pojenia mlekiem
W swojej prezentacji prof. Michael Overton opowiedział się za intensywnym żywieniem cieląt mlekiem lub preparatami mlekozastępczymi. Zaleca, aby pójło sporządzone na bazie preparatu mlekozastępczego zawierało co najmniej 14% suchej masy, podczas gdy mleko pełne ma ok. 12,5% SM. Zdaniem naukowca wyższa zawartość suchej masy (SM), tj. 15–16%, zwiększa ryzyko wystąpienia zaburzeń przewodu pokarmowego.

W pierwszym tygodniu życia ilość podawanego pójła powinna stanowić 10–15% masy ciała cielęcia. Jest to 2,5–6 l preparatu podawanego dwa razy dziennie, w sumie 5–6 l dziennie dla cielęcia o masie ok. 40 kg. Od 7.–8. dnia życia ekspert zaleca zwiększenie dziennej dawki pójła do ok. 20% masy ciała cielęcia. Można to uzyskać, podając 2,5–3 l pójła trzy razy dziennie (7,5–9 l/dzień) lub dwa razy dziennie po 4 l (8 l/dzień). Karmienie trzy razy dziennie jest lepsze niż dwukrotne. Profesor z USA proponuje utrzymanie dziennej dawki pójła na poziomie 8–9 l do 50. dnia życia. Następnie zmniejszenie ilości w ciągu tygodnia do 4 l i podanie w dwóch porcjach. Od 57. dnia życia następuje dalsze redukowanie ilości pójła do 2 l dziennie, które można podać w jednej porcji lub dwa razy dziennie po 1 l. Naukowiec proponował odsadzenie od pójła mlecznego między 64. a 70. dniem życia, zależnie od ilości pobieranej paszy typu starter. Cielęta powinny spożywać dziennie co najmniej 1–2 kg tej paszy przez kolejne trzy dni.

– Przyrosty uzyskiwane przed odsadzeniem mają duży pływ na wydajność mleczną w pierwszej laktacji – podkreślił profesor z USA. Powołując się na doświadczenie naukowe z 2012 r., poinformował, że na każde 0,1 kg średnich dobowych przyrostów przed odsadzeniem pierwiastki produkowały ok. 111 g mleka więcej. Zwrócił także uwagę na inne aspekty intensywnego żywienia cieląt mlekiem. Mianowicie, przy dziennej dawce pójła 9 l cielęta mogą oddawać miękki kał, czego nie należy kojarzyć z biegunką. Konsekwencją intensywnego żywienia mlekiem będzie początkowo niższe pobranie paszy typu starter niż w systemie ograniczonych dawek mleka (4 l/dzień). Aby osiągnąć wysokie spożycie paszy typu starter należy ją podawać wcześnie, tj. w 3.–4. dniu życia cieląt. Pasza w korytkach powinna być codziennie wymieniana na świeżą, jednocześnie cielętom należy zapewnić stały dostęp do wody.

Stymulowanie rozwoju żwacza
– Faza przedżwaczowa trwa od urodzenia do 3.–4. tygodnia życia. W tym czasie organizm zwierzęcia jest uzależniony od trawienia prostych białek i prostych składników odżywczych. Gdy cielę zaczyna pobierać paszę starter, jego układ pokarmowy funkcjonuje jako żołądek monogastryczny i nie może trawić paszy treściwej. Dlatego dawka w tym okresie powinna opierać się na mleku lub wysokiej jakości preparacie mlekozastępczym – referował naukowiec. Ponownie podkreślił, że stymulowanie rozwoju żwacza trzeba rozpocząć wcześnie, podając cielęciu w 3.–4. dniu życia paszę treściwą typu starter. Najlepsze wyniki uzyskuje się, gdy pasza ta zawiera 22–26% białka w suchej masie i 5–8% melasy, która poprawia smakowitość. Amerykański ekspert poinformował, że cielęta pobierają chętnie pasze o określonej teksturze, np. granulat z ziarnem kukurydzy czy owsa. Trzeba unikać pasz bardzo drobno zmielonych, pylistych i spleśniałych. Początkowo starter można wkładać dłonią do jamy gębowej po karmieniu mlekiem. Pasza dla cieląt musi być stale dostępna i codziennie wymieniana na świeżą, to samo dotyczy wody.
– Rozwój żwacza stymuluje podawanie ziarna zbóż, a nie siana. Zboża pobudzają produkcję kwasów masłowego i propionowego, obniżają pH oraz sprzyjają namnażaniu się bakterii. Efektem jest powiększanie się ściany żwacza, zwiększa się umięśnienie, rozwijają się brodawki i powiększa się jego objętość – informował ekspert z USA. Do intensywnego rozwoju żwacza dochodzi w okresie od 3.–4. tygodnia życia do odsadzenia dzięki zwiększonemu pobraniu paszy typu starter i jednoczesnemu ograniczaniu ilości podawanego mleka. Jest to tzw. okres przejściowy.

Utrzymanie cieląt pojonych mlekiem
Profesor Michael Overton zwrócił uwagę, że niezależnie od sposobu utrzymania cieląt, np. w budkach na zewnątrz czy w kojcach, należy zadbać o dużą ilość suchej ściółki w pomieszczeniu, tak aby cielęta mogły w niej wykonać gniazdo i mościć się. Dobrą praktyką jest nakładanie na nie w chłodne dni derki, ponieważ młode zwierzęta narażone są na wychłodzenie organizmu.
Prelegent podkreślił także duże znaczenie higieny sprzętu używanego do pojenia cieląt dla ich zdrowotności, a zwłaszcza na występowanie biegunek. Podał jednocześnie procedurę poprawnego mycia sprzętu, co wykonuje się w czterech etapach:
1 – przepłukanie letnią wodą, nie gorącą (spłukujemy brud i pozostałości mleka, co utrudnia wysoka temperatura wody);
2 – umycie gorącą wodą o temperaturze pow. 49°C z dodatkiem detergentu i sody lub innego suchego detergentu z chlorem. Myte powierzchnie należy dokładnie wyszczotkować;
3 – ponowne przepłukanie ciepłym wodnym roztworem kwasu;
4 – dokładne wysuszenie sprzętu; nie należy wstawiać wiaderek jedno w drugie ani stawiać ich do góry dnem na betonowej posadzce.

– Suszenie jest ważnym etapem dezynfekcji. Niedostateczna higiena sprzętu do pojenia cieląt jest przyczyną występowania biegunek – podkreślił naukowiec ze Stanów Zjednoczonych. 

W kolejnym wydaniu Hodowli i Chowu Bydła przedstawimy drugą część prelekcji prof. Michaela Overtona pt. „Odchów jałówek ze spojrzeniem w przyszłość’, która obejmuje m.in. procedury poprawnego odsadzania jałówek i dalszego postępowania z nimi.