Prawidłowa rutyna doju. Chronimy wymiona i podnosimy jakość mleka
Na co zwrócić uwagę podczas doju, żeby ograniczyć liczbę komórek somatycznych w mleku?
Marcin Jajor, zdjęcia: Marcin Jajor

- Należy przeanalizować rutynę doju.
- Zwierzęta trzeba doić w odpowiedniej kolejności.
- Ważny jest czas wykonywania czynności, choćby ze względu na uwalnianie się hormonu oksytocyny.
- Przedzdajanie. Pierwsze strugi mleka nie mogą paść na posadzkę.
- Strzyki muszą być dobrze przygotowane.
- Gumy strzykowe powinny być regularnie wymieniane.
- Dój kończy dezynfekcja poudojowa.
Liczba komórek somatycznych w mleku stanowi jeden z najważniejszych wskaźników zdrowotności stada krów mlecznych, który decyduje o wydajności mlecznej zwierząt i rezultatach finansowych gospodarstwa. Zgodnie z wynikami oceny wartości użytkowej krów mlecznych w 2024 r. 65% ocenianych w Polsce krów produkowało mleko z przeciętną LKS poniżej 200 tys./ml mleka (wg PFHBiPM). Biorąc pod uwagę opinię ekspertów, że każdy wzrost LKS o 100 tys. ponad liczbę 200 tys. komórek w 1 ml mleka powoduje obniżenie wydajności krowy o 2,5% w ciągu laktacji – wciąż dysponujemy znacznymi rezerwami. Według Anny Lisieckiej z PFHBiPM, która na co dzień doradza hodowcom, jak poprawiać jakość mleka – jednym z kluczowych elementów ich wykorzystania jest dokładna analiza rutyny doju, czyli wszystkich czynności wykonywanych podczas procesu oddawania mleka przez krowę – zarówno w hali udojowej, jak i w oborze uwięziowej.
Kolejność dojonych krów – zdrowe przed chorymi
Zwierzęta należy doić w odpowiedniej kolejności. Pierwszeństwo mają przede wszystkich zwierzęta zdrowe przed chorymi, a więc te z niską liczbą komórek somatycznych w mleku wobec tych z wysoką LKS. Wcześniej od krów wieloródek należy też doić pierwiastki oraz krowy dopiero co rozpoczynające nową laktację, a więc tuż po wycieleniu. Taka procedura pozwoli zniwelować ryzyko potencjalnych nowych infekcji w stadzie.
Stymulacja wymienia – nie za krótko
Przy prawidłowej stymulacji doju od pierwszego kontaktu do założenia aparatu udojowego powinno minąć ok. 60–90 s. Tyle czasu trwa uwalnianie hormonu oksytocyny, który decyduje o procesie oddawania mleka. A zatem przygotowanie zwierzęcia do doju nie powinno zajmować mniej czasu. Ta zasada ogranicza zjawisko pustodoju przed rozpoczęciem doju. Według specjalistki z PFHBiPM kluczowe znaczenie ma też ograniczenie czynników stresowych, które mogą hamować działanie wspomnianej oksytocyny. A zatem liczy się spokojne obchodzenie się ze zwierzętami przed i podczas doju.
Przedzdajanie – zawsze do pojemnika
Pierwsze strugi mleka pozwalają wcześnie wykryć zapalenie wymienia i usuwają bakterie z kanału strzykowego. To szansa na weryfikację koloru, konsystencji czy zapachu mleka, tj. nieprawidłowości, które mogą świadczyć o problemach zdrowotnych u krowy.
– Ważne, by pierwsze strugi mleka trafiały do przedzdajacza, a nie na posadzkę. Dzięki temu spada ryzyko przenoszenia patogenów, które z racic przenoszone są na legowiska, a następnie na inne krowy – zwraca uwagę przedstawicielka PFHBiPM. Dodaje, że podczas codziennej rutyny bardzo często zapominamy też o jednorazowych rękawiczkach, których powierzchnia – w odróżnieniu od skóry rąk – nie sprzyja namnażaniu się bakterii i zmniejsza ryzyko ich transmisji.

Dezynfekcja przedudojowa – liczy się czas
Eksperci zalecają dokładne oczyszczenie strzyków, w tym ich wierzchołków przed dojem. Najlepiej sprawdzają się jednorazowe ręczniki nasączone środkiem dezynfekcyjnym. W praktyce gorzej sprawdzają się ścierki wielorazowe, ze względu na konieczność ich prania po każdym doju z wykorzystaniem odpowiednich środków lub w temperaturze co najmniej 60°C.
– Pamiętajmy, że jedna ścierka powinna być wykorzystana tylko do jednej krowy. W innym przypadku znacznie wzrasta ryzyko przenoszenia patogenów między zwierzętami – mówi Anna Lisiecka. Dodaje, że oprócz samego środka do dezynfekcji strzyków ogromne znaczenie ma również jego minimalny czas kontaktu ze skórą, który powinien sięgać co najmniej 30 sekund. W ostatnim czasie na popularności zyskuje tzw. piana, która – prawidłowo stosowana – rozpuszcza brud i skutecznie dezynfekuje strzyki.
Dój – uwaga na podciśnienie
Kubki udojowe należy zakładać na czysty i suchy strzyk, zaczynając od tych, które są najbardziej oddalone od dojarza. Należy zwrócić uwagę na prawidłowe umiejscowienie kubków udojowych, tj. bez dodatkowych obciążeń związanych m.in. ze skręceniem przewodów mlecznych. Kluczowy jest też właściwy moment ściągania aparatu udojowego. Zbyt długo prowadzony dój może skutkować urazami i uszkodzeniami skóry strzyków czy wynicowaniem kanałów strzykowych, co wiąże się z podwyższoną LKS w mleku. Według naszej rozmówczyni w praktyce, obok nieregularnie wymienianych gum strzykowych, wiele problemów wynika z nieprawidłowego stanu technicznego sprzętu udojowego oraz niepoprawnego poziomu podciśnienia, które powinno wynosić ok. 42–44 kPa (hala udojowa) lub 46–48 kPa (obora uwięziowa).
Dezynfekcja poudojowa
Kolejnym krokiem jest właściwa dezynfekcja po doju, którą należy przeprowadzać bezpośrednio po zdjęciu aparatu udojowego. Środki z daną substancją czynną, na którą się zdecydujemy, trzeba zawsze stosować zgodnie z zaleceniami producenta, a co najważniejsze – preparat musi być aplikowany z czystego kubka od wierzchołka ku podstawie na 2/3 wysokości strzyka. W przypadku zapaleń wymienia wywołanych bakteriami zakaźnymi doradczyni z PFHBiPM zaleca dezynfekcję aparatów udojowych po każdym doju. W doborze odpowiedniego środka bardzo ważną rolę odgrywa analiza mikrobiologiczna mleka. Trzeba jednak podkreślić, że nie ma gotowej recepty na zwalczanie mastitis. Jak zwraca uwagę Anna Lisiecka, wiele zależy od warunków środowiskowych w oborze, dobrostanu, profilaktyki, leczenia krów w okresie zasuszenia oraz eliminacji zwierząt problemowych, których leczenie jest nieuzasadnione.

Skorzystaj ze wsparcia PFHBiPM
W zwalczaniu i profilaktyce zapaleń wymienia w stadach objętych oceną wartości użytkowej bydła PFHBiPM ogromną rolę odgrywa weryfikacja informacji zawartych w raportach wynikowych oraz programie SOL. Parametr LKS uzyskany z oceny jest „średnią ważoną”, powstającą na podstawie liczby komórek somatycznych i ilości mleka udojonego od każdej krowy indywidualnie w dniu próbnego doju. Może stanowić sygnał ostrzegawczy, który pozwala na wczesne wykrywanie problemu i ograniczenie wielu strat generowanych przez każdy przypadek mastitis. Straty te są zdecydowanie wyższe w porównaniu z kosztami prewencji przy wsparciu doradcy somatycznego.
Dane z raportów – punkt wyjścia
Obok dokładnego zestawienia parametrów mleka w raporcie RW-1 szczególne znaczenie pod kątem stanu zdrowotnego wymienia ma liczba krów z LKS powyżej 200 tys./ml oraz ich procentowy udział w liczbie krów dojnych będących w danej fazie laktacji. Wielu informacji dostarczają też: „szacowane straty mleka, łącznie w całym stadzie”, które podawane są w kilogramach na dzień. Dzięki niemu możemy się dowiedzieć, jakie są prognozowane straty mleka z powodu krów z wysokim LKS (mniejsza produkcja).
Pomocny może być także wykres ze zmianami poziomu LKS w mleku zarejestrowany podczas próbnych dojów na przestrzeni ostatnich sześciu miesięcy oraz w analogicznym okresie roku ubiegłego. Jego odczytanie ułatwia zaznaczona linia trendu i dodatkowa wizualizacja wyników w odniesieniu do przyjętych norm dla LKS oraz słowna interpretacja parametru.
Z kolei raport RW-2 – ze szczegółowymi wynikami oceny zarejestrowanymi, zmierzonymi lub obliczonymi dla każdej krowy w stadzie indywidualnie – to doskonałe narzędzie do identyfikacji zwierząt problemowych, u których w stosunku do poprzedniego próbnego doju zaszły istotne zmiany względem przyjętej normy w wydajności mleka i/lub LKS. W dokumencie znajdziemy m.in. szereg znaków graficznych, które mogą sygnalizować: wzrost LKS w aktualnym próbnym doju (dotychczas zdrowa krowa zachorowała na mastitis) czy też podwyższony poziom LKS, który utrzymuje się od poprzedniej próby (dana krowa jest „chronicznie chora” na mastitis).

Raport RW-8
Hodowcy, którzy chcą pójść krok dalej, mogą skorzystać z raportu RW-8, służącego do monitorowania krów stricte pod kątem LKS – zmierzonych i obliczonych w poszczególnych próbach z okresu ostatnich 12 analizowanych dojów. Znajdziemy tu dane o dobowej wydajności krowy, zawartości LKS i udziale LKS danej krowy w mleku zbiorczym. Co ważne, zwierzęta pozycjonowane są według kategorii:
- nowe zachorowania, do której kwalifikują się krowy z LKS powyżej 200 tys./ml mleka w bieżącej próbie i poniżej tej wartości w poprzedniej próbie;
- chronicznie chore, do której kwalifikują się krowy z LKS powyżej 200 tys./ml mleka w bieżącej i poprzedniej próbie;
- wyleczone, do której kwalifikują się krowy z LKS poniżej 200 tys./ml mleka w bieżącej próbie i powyżej tej wartości w poprzedniej próbie.
Somatyka Plus
W ramach oferowanego przez PFHBiPM niezależnego doradztwa somatycznego hodowca może dodatkowo skorzystać z usługi Somatyka Plus. Oznacza on stałą współpracę w celu poprawy zdrowotności stada, w trakcie której doradca odbywa cztery wizyty, w tym podczas doju. Oferta obejmuje szczegółową analizę danych, która pozwala na rozpoznanie „punktów krytycznych” oraz ustalenie przyczyn wysokiej somatyki w stadzie. Dotyczy to m.in. zwierząt problematycznych do leczenia lub brakowania, kontroli sprzętu udojowego i oceny dobrostanu. Na podstawie wniosków opracowywany jest indywidualny program naprawczy.

