Chiny – pogoń za mlekiem

W 1949 r. w Chinach było tylko 120 tys. sztuk bydła mlecznego, roczna produkcja mleka utrzymywała się na poziomie 192 tys. ton, a średnia wydajność – nieco powyżej 3 ton na krowę. W tym czasie spożycie przetworów mlecznych w kraju wynosiło 0,4 kg na mieszkańca. 60 lat później (w 2019 r.) całkowita liczba bydła mlecznego w Chinach wynosiła ok. 6 mln sztuk, produkcja mleka przekroczyła 32 mln ton, a spożycie przetworów mlecznych wzrosło do ponad 30 kg na mieszkańca. Mimo że ten ogromny rozwój hodowli bydła mlecznego w Chinach miał miejsce w ciągu 60 lat, główne zmiany zaszły w ostatnim czasie.

tekst: Mateusz Uciński

O Chinach w ostatnich latach słyszymy bardzo wiele. Państwo, z którego jeszcze w drugiej połowie XX w. robiono sobie dość niewybredne żarty, przekształciło się w gospodarczego giganta, od którego działań, produkcji i konsumpcji uzależnione są praktycznie wszystkie światowe rynki. Gospodarka Chin rozwija się najdynamiczniej na świecie. W drugim kwartale 2010 r. nominalny PKB Chin szacowano na 1,337 bln $, co daje drugie miejsce na świecie za USA, a przed Japonią (II kw. 2010 r. – 1,288 bln $). Z najnowszych prognoz wynika, że do 2030 r. Chiny staną się światową potęgą gospodarczą numer jeden. Uwzględniając PKB realny, chińska gospodarka już od 2001 r. znajduje się na drugim miejscu, a od 2010 r. Chiny są największym konsumentem ropy naftowej. Tak dynamiczny rozwój, który trwa od lat 80., jest efektem stworzenia korzystnych warunków dla inwestycji zagranicznych i transferu nowych technologii. Do tych udogodnień można zaliczyć: niskie koszty pracy, zakaz strajków pracowników, niskie podatki, brak ograniczeń w ochronie środowiska i obietnica dostępu do ogromnego rynku zbytu.

Troszkę inaczej wygląda sytuacja na rynku rolnym, gdyż poziom technologiczny chińskiego rolnictwa nie jest wysoki, mimo znacznego postępu w zakresie mechanizacji, rozbudowy systemów irygacyjnych i zużycia nawozów sztucznych. Grunty orne zajmują tylko ok. 10% kraju, a łąki i pastwiska – 42%. Podstawą tej działalności w Chinach jest produkcja roślinna. Największy udział w strukturze upraw zajmują rośliny żywieniowe (ok. 90% zasiewów). W produkcji hodowlanej największe znaczenie ma hodowla trzody chlewnej, rozwinięta zwłaszcza na Nizinie Chińskiej i w północno-wschodnich Chinach. W tych samych regionach hoduje się bydło i drób. W zachodniej i północnej części kraju dominuje hodowla owiec, kóz, koni i wielbłądów. Na Wyżynie Tybetańskiej ponadto utrzymuje się jaki. W całych Chinach jest dobrze rozwinięta hodowla jedwabników, zwłaszcza w dorzeczu Jangcy i Xi Jiang. Nas interesuje najbardziej bydło mleczne.

Rozwój hodowli bydła mlecznego w Chinach

Poczynając od 1949 r., przez następne 30 lat hodowla bydła mlecznego w Chinach rozwijała się wraz z powolnym wzrostem popytu na produkty mleczne w tym kraju. W odpowiedzi na ten wzrost rząd zdecydował się na budowę przedsiębiorstw mleczarskich i baz mleka w różnych miejscach. Doprowadziło to do rozwoju państwowych gospodarstw mlecznych w pobliżu dużych i średnich miast, takich jak Pekin, Szanghaj, Tianjin, Chongqing, Shenyang, Guangzhou, Harbin, Nanjing i Kunming. Powstanie tych lokalnych „PGR-ów” umożliwiło rozwój przemysłu mleczarskiego, ale ze względu na trudną wówczas sytuację gospodarczą Chin wzrost ten był jeszcze stosunkowo powolny. Do 1978 r. liczba bydła mlecznego w Chinach wzrosła do 480 tys., a roczna produkcja mleka osiągnęła 883 tys. ton, przy spożyciu przetworów mlecznych liczącym blisko 1 kg na mieszkańca.

W 1978 r. państwo zaczęło zachęcać sektor prywatny do rozpoczęcia hodowli bydła mlecznego, a promocja ta znacznie wpłynęła na jego rozwój. W ciągu 20 lat krajowe zbiorowe i indywidualne przedsiębiorstwa rolne rozwinęły się obok siebie – ten okres w historii chińskiej produkcji mleka naprawdę można nazwać okresem reform, w którym hodowla bydła mlecznego przeniosła się z rolnictwa państwowego na poziom indywidualny. W 1949 r. odsetek krów mlecznych będących własnością prywatną wynosił tylko 6,25%, ale w 1997 r. – 20 lat po tym, jak rząd zaczął zachęcać sektor prywatny do uprawiania mleka – osiągnął 82,62%, a liczba bydła mlecznego wzrosła do oszałamiających 4,4 mln. Ta duża zmiana w ciągu zaledwie 20 lat była możliwa dzięki wprowadzeniu i zastosowaniu kluczowych technologii w hodowli bydła mlecznego. Ogromny wpływ na rozwój miało wprowadzenie lepszej rasy mlecznej, zastosowanie technologii żywienia TMR i nowocześniejszej generacji sprzętu do dojenia.

Chińska rasa krów holsztyńskich

Wprowadzenie obcych ras holsztyńskich, import żywych jałówek i krzyżowanie z miejscowym bydłem doprowadziło, po długotrwałej selekcji i hodowli, do powstania rasy holsztyńskiej odmiany chińskiej, znanej również jako „chińskie bydło czarno-białe”, która w 1992 r. została nazwana „chińskim bydłem holsztyńskim”. Była to pierwsza w Chinach mleczna rasa krów, i tak jest do dziś. Wpływ na ogólny rozrost populacji bydła mlecznego miała także zmiana żywienia, a zwłaszcza wprowadzenie do diety krów kiszonki z kukurydzy.
Zaznaczyć trzeba, że produkcję i stosowanie kiszonki z kukurydzy rozpoczęto wraz z powstaniem w 1949 r. Chińskiej Republiki Ludowej. Mocno promowana, stosowana była w niektórych dużych państwowych gospodarstwach rolnych i gospodarstwach mleczarskich na przedmieściach. Jednak przed latami 80. XX w. w Chinach nie były znane specjalne odmiany kukurydzy przeznaczone konkretnie do produkcji kiszonki, dopiero w 1985 r. rozpoczęto uprawę nowych odmian tej rośliny o specjalnym i podwójnym zastosowaniu. Zmiana ta zapoczątkowała nową erę w chińskiej hodowli bydła mlecznego i wkrótce można było zauważyć jej wpływ na wydajność krów.

Kolejnym przyczynkiem do rozwoju przemysłu mleczarskiego w Chinach była zmiana w systemie dojenia krów, a mianowicie wprowadzenie do tego procesu technologii i automatyzacji. Chociaż trudno w to uwierzyć, mimo ponadstuletniej historii takiego typu dojenia na świecie technologie automatycznego doju dotarły do Chin dopiero w latach 80. XX w., a i tak w tamtym czasie dojarki były używane w mniej niż 0,5% gospodarstw, w pozostałych dojono ręcznie. W 2008 r. wskaźnik ten był nadal niski, zbliżony do 40%, ale to się zmieniło i obecnie większość mleka pochodzi z gospodarstw korzystających z dojarek. Rozwój ten odegrał wielką rolę w poprawie wydajności produkcji mleka w Chinach. Inną nowością, która również miała ogromny wpływ na chińskie mleczarstwo, było wprowadzenie technologii mieszania TMR i jej promocja. Badania wykazały, że karmienie TMR-em może obniżyć koszty żywienia, zwiększyć wydajność pracy i stopień wykorzystania paszy oraz sprawić, że krzywa dojenia krów mlecznych będzie bardziej stabilna i zwiększy się wydajność użytkowanych zwierząt.

Ostatnie 20 lat to przełom

Wraz z transformacją technologiczną, unowocześnieniem krajowych gospodarstw i firm mleczarskich możliwe stało się stworzenie podstaw do jeszcze szybszej zmiany. Wraz z poprawą infrastruktury i unowocześnieniem kanałów dystrybucji w Chinach mogła ruszyć promocja produktów mleczarskich, co również wymagało zwiększenia produkcji. Wpłynęło to także na szybki rozwój przemysłu mleczarskiego i doprowadziło do szybkiego rozwoju Mengniu i Yili, dwóch największych przedsiębiorstw mleczarskich w Chinach. Produkcja mleczna na dużą skalę rozpoczęła się w tym kraju dzięki utworzeniu dużych prywatnych gospodarstw mleczarskich, a także takich firm, jak Modern Dairy Group Co, która została założona we wrześniu 2005 r. i jest notowana na giełdzie w Hongkongu od 2010 r. Posiada ona obecnie 26 mleczarni i liczne farmy mleczne, na których utrzymywanych jest 230 tys. sztuk bydła. Ale Modern Dairy nie jest jedyną tego typu firmą w Chinach, konkurują z nią takie podmioty, jak Shengmu, Fuyuan i AustAsia, z których każda ma dziesiątki tysięcy krów i wiele różnych gospodarstw mlecznych. Jaki jest tego efekt? Produkcja mleka w Chinach wynosi obecnie blisko 35 mln ton. To bez wątpienia imponująca zmiana w porównaniu z 0,2 mln ton w 1949 r. i 0,9 mln ton w 1978 r.

Jako konkluzję warto przywołać rozmowę z panem Radosławem Pyfflem, prezesem think tanku Centrum Studiów Polska-Azja, która ukazała się na łamach naszego czasopisma i w której padły bardzo ważne słowa: „Pamiętać trzeba, że Chińczycy kupują z zewnątrz tylko to, czego sami nie potrafią zrobić. Mleka w dobrej jakości nie potrafią i jeszcze trochę potrwa, zanim będą umieli to zrobić”. Cóż, wygląda na to, że ten stan zmienia się na naszych oczach… 